Opowieść o przyprawach, poezja delikatnych i wyrazistych smaków .. to co kobiety potrafią najlepiej !
czwartek, 16 maja 2013

 To nadzwyczaj proste, niecodzienne danie może stać się waszym codziennym. Nawet bardzo wybrednym smakoszom, szczególnie jeśli chodzi o owoce morza, to zasmakuje. Doprawiać można mocnej lub słabiej w zależności od upodobań, ale mówię Wam.. Jeśli moja oldschool'owa rodzinka w tym zaskamkowala ! To myślę,że może to być fajny pomysł na obiad.

Składniki dla 2 osób

  • 300 g mrożonych lub świerzych krewetek bez pancerza ( tylko np. z ogonkami)
  • 5-6 ząbków czosnku
  • 2 łyżki oliwy
  • duża nać koperku
  • 250 g makaronu spaghetti
  • 1 łyzka masła
  • sól, pieprz do smaku
  • opcjonalnie kieliszek wytrawnego białego lub różowego wina

Przepis:

Mrozone krewetki zalewamy zimną wodą i czekamy aż odtają. Odrywamy ogonki. Należy dodać do nich szczyptę soli i pieprzu, ponieważ same byłyby bez smaku. Na patelni rozgrzewamy oliwę, wyciskamy do niej czosnek, podsmarzamy go chwilkę, na to dajemy krewetki. Mają się na średnim ogniu podgrzewać tak długo,aż o połowe się zmniejszą i zwiną w podkówki. Dodajemy łyżkę masła. Tutaj można dodać kieliszek białego wina, lub różowego, wtedy potrawa nabierze charakteru, jednak bez niego tez jest bardzo smaczna.

W miedzyczasie gotujemy wodę na makaron ( nie zapomnijcie jej posolić!) i przed wrzuceniem makaronu łamiemy go na pół. Makaron powinien się gotowac do momentu aż bedzie sprężysty, ale jego środek nie będzie całkiem ugotowany tzw. aldente. Najłatwiej to rozpoznać po charakterystycznym pstryknięciu, kiedy przerywamy jedną nitkę makaronu. Ściągamy go z gazu, odcedzamy i dorzucamy na patelnię. Podgrzewamy tak makaron z krewetkami, mieszając raz na jakiś czas, aby rozprowadzić sos po makaronie. Siekamy koperek, na sam koniec pieczenia, czyli po ok 2-3 minutach dodajemy koperek, ściągamy danie z patelni i gotowe!

Bon appetit!

sobota, 11 maja 2013

Sprawdzony na zadowolonych przyjaciołach :) Kazałam im najpier wypróbować,żeby nie była to tylko moja opinia, że jest.. wyjątkowy. Lepszy od tiramisu - sernika, a taki prosty :) Prosze, spróbujcie sami

Przepis pochodzi z Moich Wypieków. com

 



Składniki na 30 cm formę

  • 1 kg sera twarogowego zmielonego przynajmniej dwukrotnie
  • 250 g serka masccarpone
  • 1 puszka mleczka skondensowanego słodzonego
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 6 jajek
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 120 g gorzkiej czekolady - ja dałam z pomarańczą

 

Składniki na spód brownie:

 

  • 100 g masła
  • 80 g gorzkiej czekolady,
  • 1 szklanka drobnego cukru do wypieków
  • 2 duże jajka,
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 100 g mąki pszennej

 

Przepis:

Masło rozpuścić z czekoladą na małym gazie. Zostawić aż nieco przestygnie. Jaja ubić z cukrem na puszysta masę, cały czas miksując wlać czekoladę, wsypać przesianą mąkę, wylać do formy posmarowanej masłem i obsypanej bułką tartą. Piec w temp. 170 C przez 15 minut. Wyjąć i nieco ostudzić   

Wszystkie składniki do sernika,poza czekoladą, wrzucić do dużej miski, szybko zmiksować na jednolita masę aż składniki się połączą. Roztopić czekoladę w kąpieli wodnej. Odlać szklankę masy serowej, wlać do niej czekoladę, chwilkę zmiksować. Przelać masę sernikową na spód brownie, masę czekoladową wlewać kleksami, pomieszać widelcem żeby powstał marmurek lub łaciatek :)

Piec w temp. 150 stopni przez ok 90 minut z naczyniem żaroodpornym z woda umieszonym na dole piekarnika ( w kąpieli wodnej) . Wierzch będzie sprężysty, ale nie suchy, nie sprawdzać patyczkiem, bo to nic nie da. Odczekać w otwartym piekarniku az wystygnie, na noc wlożyć do lodówki, podawać oprószone kakao lub solo :)

Bon appetit!

 


środa, 08 maja 2013

Słyszeliście o programie " Jamie w domu" ? Chyba najlepszy kulinarny program jaki widziałam. Plus najfajniejszy brytyjski kucharz.. anyway zrobiłam dzisiaj obid dla większej liczby osób. Miałam sporo rurek cannelloni, parę małych kalafiorków i resztki anchois.. więc sięgnęłam do tego sprawdzonego przepisu. Naprawdę.. lovely! :D

Składniki na dużą brytfankę dla 4 osób

  • 13 rurek suchego cannelloni
  • 1 duży brokuł
  • 2 maleńkie kalafiory lub 1 duży
  • 1 papryka chilli
  • 6 ząbków czosnku
  • 4 rybki anchois w oleju
  • świerzy tymianek
  • oliwa z oliwek
  • 700 ml sosu pomidorowego ( np. z bazylią) - taki duży słoik
  • 2 łyżki octu z czerwonego wina
  • 300 g sera dobrze roztapiającego się np. gouda ( w oryginale parmezan)
  • 200 g serka śmietankowego do smarowania / almette / śmietany / jogurtu naturalnego ... coś białego :D czasem daje nawet tworóg ze śmietaną
  • 2 kule mozarelli
  • sól, pieprz

 

Przepis:

Brokuła i kalafiora myjemy, rozdzielamy na różyczki ( takie małe cząstki bez łodygi) i gotujemy 6 minut w osolonej wodzie. W Międzyczasie na dużej patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy z oliwek, wrzucamy posiekany czosnek, pokrojoną drobno chilli bez pestek i pokrojone cienko anchois. dolewamy łyżkę lub dwie oleju spod anchois. Ugotowane warzywa odsączamy i przekładamy na patelnię, dusimy tak 15 minut, aż zmiękną, mieszając od czasu do czasu. Gdy będą miękkie rozgniatamy je np. tłuczkiem do ziemniaków, względnie widelcem i podduszamy jeszcze chwilę aż nadmiar wody wyparuje. Pozostawiamy tak aż wystygnie.

Trzemy ser na dużych oczkach, dodajemy do niego serek śniadaniowy lub coś innego " białego" co macie w lodówce - chodzi tu o odpowiednie roztopienie sosu, można dodac samej śmietany  ( ok 50 g) lub jakiegoś białego sera. W oryginale jest creme fraiche ale kto by się bawił w jego szukanie..? Ja zasadniczo wolę sama kombinować - może być nawet śmietana krekówka 250 ml. Pieprzymy do smaku :)

Do sosu pomidorowego dodajemy 2 łyżki octu, wstrząsamy - wtedy smak jest bardziej .. dokokszony :D jak mówi mój M :)

Na brytfankę wylewamy sos. Farsz przekładamy do reklamówki, której obetniemy róg i tak przekładamy to do rurek.. lub można po prostu - paluchem :D 

Układamy napełnione cannelloni w tzw. jodełkę na naszym sosie. Od góry rozsmarowujemy ser żółty z serkiem, na sam wierzch dajemy porozrywaną w rękach mozarelle  -  im więcej naturalnego uczucia, tym lepiej :)

Wkładamy na 30 min do piekarnika nagrzanego do 190 C - do zrumienienia.

Efekt  - gwarantowany :D Bon appetit!

wtorek, 07 maja 2013

Mieliście kiedyś okazje spróbować takie praaaawdziwego amerykańskiego masła orzechowego? Ale wiecie, takiego z filmów...

Ja zawsze miałam,a to na co trafiałam w sklepach nie smakowało jak moje wyobrażenia. Zatem postanowiłam zrobić Własne! O tak, sama kontroluje czy chce chrunchy czy light.. czy ma być mocno płynne czy tylko dać się rozsmarować..ach.. spróbujcie :)

 

Składniki na 1 duży słoik:

0,5 kg orzechów ziemnych

sól do smaku

 

Przepis:

Obrałam z mamą orzechy z łupinek i skórek, podprażyłam na patelni i wrzuciłam do.. młynka do kawy :D Zasypałam szczyptą soli.. mielenie zajęło mi ok 1 minuty, z czego w międzyczasie otworzyłam młynek i przemieszałam. Powstała lekko płynna masa, z kawałkami orzeszków. (Jakbym mieliła dłużej masło byłoby całkowicie płynne i gładkie, choć nie lejące.) Całość przełożyłam do słoika i stoi sobie w lodówce :D 

Zawsze chciałam zrobić te prawdziwe amerykańskie ciasteczka, ale właśnie nie miałam masła! Teraz już mam! Oooo, klekajcie narody jakie to maaasłoooo :)

Bon appetit!

Kolejna porcja przepisów na pozywne sniadanie..a raczej na moje ulubione śniadaie - Crumble! Wrzuciłam do miski to co miałam pod reką, żeby nie tracić czasu i voila! Bardziej sypkie tym razem bo z krupczatką, ale przez to delikatniejsze :)

Składniki na 3 porcje:

  • 75 g mąki krupcztaki
  • 75 g zimnego masła
  • 50 g cukru
  • 4 łyżki wiórków kokosowych
  • szczypta gałki muszkat
  • 2 ciasteczka belvita z nadzieniem jogurtowym ( lub każdym innym)
  • 1,5 banana
  • masło do obsmarowania foremek

Przepis:

Składniki sypkie i masło łączę ze sobą szybko w miseczce, tak żeby powstały grudki.  Miksuje ciasteczka i dodaje takie pokruszone ( można pokruszyć ręcznie). Rozgrzewam piekarnik do 190 C. 3 kokilki 11,5 cm średnicy smaruje masłem, kroję banana na plasterki i wykładam dno równomiernie. Na górę sypię moją kruszonkę, wsadzam do piekarnika na 15 minut. Można podawać ciepłe lub poczekać aż całkiem wystygnie - też jest pyszne !

 

sobota, 04 maja 2013

Zauważyłam je kątem oka w telewizji w programie mojego ulubionego Jamie'go  - The Naked Chef. Po prostu musiałam je zrobić! Pyszne, szybkie..ah.. sami spróbujcie! Najlepsze są na ciepło, po przygotowaniu, bo na następny dzień karmel może się roztopić i wsiąknąć w ciasto..ale i tak są wtedy pyszne:) Aj, rozpływam się.. no dobrze, już opisuje :) Ach miętkie i chrupiące zarazem..

Składniki na ciasto ok. 15 sztuk:

  • 1 rulon ciasta francuskiego
  • 1 jajko
  • 2 łyżki cukru trzcinowego ciemnego lub jasnego
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • szczypta gałki 
  • mąka do wałkowania
  • szklanki bez ucha, małe słoiczki lub foremki

Rozwałkowujemy ciasto na cienko, smarujemy roztrzepanym jajkiem, posypujemy po calości równomiernie cukrem, cynamonem i gałką. Ciasto zwijamy w rulon jak najciaśniej i kroimy na kawałki ok 3 centymetrowe. Każdy kawałek rozgniatamy dłonią , podsypujemy mąką i rozwałkowujemy na cienkie placuszki, ale bez dziur. Foremki, lub w oryginale - szklanki bez ucha smarujemy masłem i nakładamy na nie od góry placuszki - jak na zdjęciu. 

 

Pieczemy od 10 do 15 minut w 190 C. Podczas pieczenia przygotowujemy nadzienie - filling :D

Składniki na filling:

  • 3 jajka
  • 3 łyżki miodu
  • skórka otarta z jednej pomarańczy
  • 250 ml kremówki
  • nasiona z laski wanilii lub 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Kremówke pogrzewamy na średniej mocy palnika, pilnując by się nie zaczęła gotować. Jajka miksujemy z miodem na jednolitą masę. Dodajemy skórkę, lub ew. aromat pomarańczy..ale przecież..ważne żeby jedzienie miało styl, prawda? Lepiej skórkę :) Dodajemy wanilię.Wlewamy powoli śmietankę do masy, przelewamy całość do rondelka i podgrzewamy nieustannie mieszając, na małej mocy palnika, żeby się nie zwarzyło. Kiedy mieszanina zacznie gęstnieć, ściągamy z palnika, studzimy chwilkę i przelewamy do gotowych tartaletek.

Jeśli w tartaletkach zrobiły nam się podczas pieczenia dziury, możemy zatkać je miękkim owocem np. bananem - bardzo smaczne. I dopiero potem wlewamy nadzienie. Na górę robimy karmel.

Składniki na karmel:

  • 4 - 6 łyżek cukru
  • 2 łyżki wody

Roztapiamy cukier na średniej mocy palnika, aż zacznie lekko zmieniać kolor na kasztanowy. Zdejmujemy z palnika, wlewamy gorący do tartaletek i czekamy aż całość przestygnie.

Bon appetit!

 

piątek, 03 maja 2013

Jest jeszcze jeden zimowy przepis, który został mi z pewnego konkursu, którego nie zdążyłam już wystawić.. Tort biszkoptowy, choć wygląda skomplikowanie, to w rzeczywistości taki nie jest :) Na pewno spodoba się na każdej domówce i zafascynuje dzieci :) Przepisy na poszczególne elementy są mojej kochanej babci Zosi, sprawdzone i szybciutkie. Ja je troszku odrenowałam przez co mam swój drobny wkład w dzieło :)

Składniki na biszkoptowy spód:

  • 5 jajek
  • 10 łyżek cukru
  • 8 łyżek mąki krupczatki ( lub zwykłej - też wyjdzie)
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • niebieski barwnik spożywczy ( już wiem gdzie go można kupić w Krakowie!!)

Przepis:

Ubijając pianę z białek dodawać do niej po łyżce cukru i na przemian po jedym żółtku. Ubijać aż mieszanina podwoi objętość, będzie puszysta i jasna. Przesiać mąki z proszkiem i dodać do mieszniny jajecznej cały czas ubijając. Tu dodać odrobinę barwinka, tak na samym koniuszku łyżeszki. Nie dotykać go rękami bo mocno farbuje i nie da się go potem sprać i ciężko domyć. Wlać do prostokatnej formy ( ja miałam 31x21) i włożyć do nagrzanego piekarnika do 180 C. Piec ok 20 minut do zbrązowienia z wierzchu. Wyjąć i poczekać do ostygnięcia, później wyjąć z formy i zeskrobać nożem zarumieniony wierzch i boki - to bedzie wasze morze :) Po jednej stronie łyżeczką wyrzeźbić dziurę na ok 2 cm, zostawiając wydrapane z niej ciasto - to miejsce na wyspę.

Składniki na wulkan ( babka ucierana):

  • 5 jajek
  • 1 margaryna Kasia
  • 1,3 szklanki cukru
  • 1 szklanka maki pszennej
  • 0,5 szkl. mąki ziemniaczanej
  • 1 cukier wanilinowy
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka gorzkiego kakao

 

Przepis:

Margarynę utrzeć z cukrem na białą masę. Podczas ucierania dodawać po jednym żółtku. Do takiej białej masy wsypywać po łyżce przesiane połączone ze sobą mąki, proszek i cukier waniliowy, cały czas ucierając. Dodać kakao. Ubić pianę z białek, i dodawać powoli po łyżce do masy, delikatnie mieszając łyżką. Wlać do wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą foremki ( ja użyłam właśnie w kształcie takich jakby wulkanów, z tego przepisu wyszło mi 6 dużych babeczek - wulkanów i 4 małe babeczki). Piec w temp 180 C ok 20 minut do suchego patyczka. Wyjąć z piekarnika, poczekać aż się wystudzi, wyciądnąć z formy i wyrównać wierzch babeczki,żeby lepiej stała na wyspie. Wydrążyć w jej spodzie niegłęboką dziurę - krater ,w której umieścimy coś do trzymania lawy( ja użyła moich lodów creme brulee - 1 łyżeczka, ale może to też byc bita śmietana, jakiś miękki owoc, żelatyna, budyń...)

Składniki na wyspę:

  • 100 g pokruszonych ciasteczek
  • 20 g pokruszonych migdałów lub jasnych biszkoptów
  • mieta w liściach, szczypirek, kolendra.. cokolwiek co będzie przypominać drzewa, najlepiej mięta

Teraz przygotowujemy wyspę. Do wydrążonej w biszkopcie dziury wsypujemy pokruszone ciasteczka ( np. z czekoladą i orzechami - wyspa będzie wtedy wyglądała bardziej realistycznie.) Dookoła wyspy wysypujemy pokruszone migdały lub biszkopty - przecież przy samym brzegu jest piasek, co nie? Stawiamy na jednym brzegu wyspy nasz wulkan, do wydrążonej w nim dziury wkładamy lody, lub co tam macie, obok wulkanu wtykamy liscie mięty - jako drzewa.

Składniki na lawę

  • 4 łyżki cukru 
  • 1 łyżka wody
  • miska z zimną wodą

Przepis:

Przygotowujemy karmel - do ronderlka z grubszym dnem wsypujemy cukier i wlewamy wodę. Nastawiamy na dużej mocy palkinka i czekamy aż nasza mieszanka zacznie zmieniac kolor z jasnej na kasztanową - uwaga, karmel jest bardzo goracy i nie ważcie się go próbować - to po pierwsze, po drugie.. bardzo łatwo go spalić:) Moment pomiedzy jasnobrązowym a kasztanowym jest bardzo krótki,więc radzę,żebyście czatowali przy cukrze jak już bedzie lekko zmieniał barwę i natychmiast jak się zrobi kasztanowy ściągnijcie go z palnika.

Przygotujcie prostokątką miskę z zimną wodą, coś głębszego, bedziemy do niego lać karmel. Weźcie łyżeczkę, nabierzcie do niej karmelu i szybkim ruchem wlejcie to do miski wzdłuż. Muszą powstać długie, cienkie i twarde laseczki karmelu. Róbcie tak jeden na drugim, potem się to rozdzieli. Wyjmijcie szybko z wody, bo się lubią rozpuszczać i przełóżcie delikatnie na deskę. Voila! Mamy lawę!

Lawę wetknijcie do krateru. Po morzu rozsypcie pozostałe z wydrążenia wyspy niebieskie ciasto, to będą fale. Na wierzch fal, mozecie posypać wiórki kokosa, dać bitą śmietanę, coś białego,żeby może było spienione. I Proszę cały tort gotowy!

Bon appetit!

 

 

środa, 01 maja 2013

Ach długa nieobecność zaostrza apetyt, prawda? Jesteście gotowi na więcej? Smaczniej? Ok, już zaczynamy.

Donad miesiąc oddawałam się mojej pierwszej pasji - moim futrzastym nieparzystokopytnym:) a teraz będę musiała dzielić czas pomiędzy gotowanie a zajmowanie sie końmi:) Zostało mi jeszcze parę przepisów, które robiłam gdy za oknem sypał śnieg ( kiedy to było??) więc je umieszczę, ale sa one ogólniesezonowe, można je robić o każdej porze roku:)

Teraz zapraszam na pyszby domowy likierek, podobny do znanego i lubianego Malibu. Wszędzie szukałam przepisu na coś co chociaż wygląda jak maibu i nie jest ze skondensowanym mleczkiem. Nie znalazłam, więc postanowiłam zrobić je samemu, ma tylko lekkie zabarwienie ok kokosa :)

Składniki:

  • 1 orzech kokosowy
  • 150 g spirytusu
  • 250 ml woly
  • 4 łyzki cukru

 

Przepis

Kokosa rozłupałam, wlałam sok do szklanki, oddzieliłam miąższ od skorupy. Potem odkroiłam brązowe części od miąższu, pokroiłam go na mniejsze kawałki i starłam na dużych oczkach na tarce ( pomagał mi mój M. bo to choć się nie wydaje, mozolna i długa praca, wy możecie użyć kupnych wiórek kokosowych, choć te robione mają więcej aromatu). 3/4 wiórków wsypałam do dużego słoika, zalałam sokiem z kokosa i spirytusem. Zakryłam wieczkiem i odstawiłam na 4 dni. Po tym czasie przez pieluszkę ( lub sitko) odsączyłam spirytus do rondelka, wiórki zostawiłam sobie do ciasta. Do spirytusu wlałam wodę z rozpuszczonym cukrem. Przelałam do butelki i mam:D

Bon appetit!

 

niedziela, 07 kwietnia 2013

Podpatrzyłam ten przepis w programie Mad Hungry, kiedy akurat była seria o mrożonkach. Ale, ale, jakich mrożonkach! Chodziło o danie, które robi się szybko i sprawnie a w pewnej fazie się je mrozi, żeby grzecznie czekały np. na nasz obiad, jako deser itd. Świetny pomysł, prosty, bo nie jest to klasyczne pierogowe ciasto, zmodyfikowany po mojemu, a i może wkrótce dostanie się w wasze ręce.

Przepis w oryginale można znaleźć tu

Składniki na ciasto:

  • 8 łyzek masła, pokojowa temperatura
  • 115 g cream cheese ( ja używam śmietankowych serków do smarowania tupu almette)
  • 1/4 szklanki gęstej śmietany 30%
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 0,5 łyżeczki soli

Najpierw ugniatam masło, serek i śmietanę razem, dodaję powoli mąki z solą i urabiam aż ciasto ma jednolitą konsystencję. Wsadzam do lodówki na ok 1/2 h do godziny. 

Składniki na farsz:

  • podudzia, udka i skrzydełka z kurczaka ( będziemy robić wywar)
  • 2 łyżki masła
  • 1/2 szklanki posiekanej cebuli
  • 1/2 szklanki posiekanego pora lub selera naciowego
  • 1/3 szklanki posiekanej marchewki
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 1,5 szklanki wywaru z kurczaka ( tego co zrobimy na podanym wyżej mięsie, nic się nie martwcie)
  • 1/4 szklanki startego parmezanu ( albo goudy)
  • jajko, 1 łyzka mleka ( do posmarowania po wierzchu)

Najpierw robimy wywar: kurczaka myjemy, wrzucamy do garnka, gotujemy z kostką rosołową aż będzie miękki. ( Można też po prostu zrobić rosół, na warzywkach i kurczaku, potem posłużyć się warzywkami z rosołu, nie trzeba będzie siekać nowych a będziecie mieli i zupkę i drugie danie). Obieramy mięso z ugotowanego kurczaka, uważając na kostki,żeby się nam nie dostały do farszu, siekamy kurczaka na malutkie kawałi. Na patelni rozgrzewamy masło z cebulą, dodajemy warzywka, podsmarzamy, dodajemy kurczaka, też go podsmarzamy-wszystko razem na jednej patelni. Solimy i pieprzymy do smaku, można dodać też innych ziół według uznania, ale ostrożnie, na patelni jest już duzo smaków. Dolewamy 1,5 szklanki bulionu, przemieszamy i czekamy aż bulion troszku odparuje, do mniej więcej 1/3 swej objętości. Dodajemy mąkę, stale mieszając, aby farsz zgęstniał. Posypujemy go startym serem i czekamy aż do całkowitego wystudzenia.

Na stolnicy rozwałkowujemy ciasto, na grubość ok 1 cm, wycinamy w nim dość duże koła ( ja wycianałam chyba nawet 12 cm, ale możecie zrobić od szklanki, włoży się wtedy po prostu mniej farszu do jednego). Tak wycięty fragment kładziemy na dłoni, wkładamy na niego ok 1 łyżkę wystudzonego farszu i zamykamy jak pierogi, zlepiając końce koła, można delikatnie nasmarować jeden łuk ciasta wodą, żeby się lepiej lepiło.

Tak przygotowane kieszonki można w tym momencie zamrozić i wyciągać kiedy się chce.

Ale, jeśli chcemy zjeść je teraz, wystarczy rozgrzać piekarnik do 190 C. Kieszonki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, samrujemy od góry jajkiem roztrzepanym z łyżką mleka. Pieczemy ok 20 -25 minut, do lekkiego przyrumienienia z góry. Podajemy ok 5 minut po skończeniu pieczenia.

Bon appetit!

sobota, 06 kwietnia 2013

 

Wpadł mi w oko pewien konkurs na wiosenne wypieki.. Pomyślałam,że najwyższy czas przyciągnąć wiosnę myślami, bo tak z własnej nieprzymuszonej to ona nie przyjdzie. Zrobiłam więc te słodziutkie stokrotki ,żeby przebiły się przez mroki zimy. Przepis tak naprawdę jest mojej pra-pra-babci, pochodzi z Ukrainy, ja tylko odważyłam się go troszku wzbogacić w czekoladę i kokos. A jak smakują? Spróbujecie sami.. :)

Składniki ( ok 15 sztuk):

7 jajek
200 g cukru
120 g masła
200 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100 g białej czekolady
40 g wiórków kokosowych
płatki migdałów, kolorowe kuleczki ( opcjonalnie )
Na glazurę:
1 gruszka nashi
kilka kropel soku z cytryny
2 łyżeczki masła
2 łyzeczki mleka
1 łyżeczka cukru ( może być brązowy)
Przepis:
 Nagrzewam piekarnik do 180 C. Masło roztapiam w rondelku z połamaną białą czekoladą. Ubijam pianę z białek na sztywno.
Żółtka ucieram z cukrem na puszystą, białą masę.  Cały czas mieszając, dodaję powoli  do niej roztopioną, nie gorącą czekoladę. Do mąki dodaję proszek do pieczenia, całość przesiewam i dodaję po łyżce do masy czekoladowo - żółtkowej. Delikatnie wprowadzam do masy pianę z białek, mniej więcej po 1/3. Na koniec wsypuje do masy wiórki kokosowe i mieszam po raz ostatni. Foremki na babeczki, albo papilotki, napełniam do 3/4 wysokości. Wstawiam je do rozgrzanego piekarnika na 30-35 minut, sprawdzam patyczkiem czy są już suche w środku.
W międzyczasie przygotowuję glazurę: Obieram gruszkę, trę ją na puree na trace i wkładam do rondelka. Dodaję cukier, masło, mleko i sok z cytryny, całość gotuję ok 10 minut.
Gdy babeczki są już gotowe , wyjmuję je z piekarnika, studzę, wydrążam dziurkę na środku, wlewam do niej łyżkę glazury ( może być ciepła) i przyozdabiam całą babeczkę płatkami migdałów, aby wyglądała jak wiosenny kwiatuszek. 
Bon appetit!

czwartek, 04 kwietnia 2013

W lodówce miałam stanowczo za dużo białek. Zrobiłam parę opakować lodów i.. no wiecie.. zostało się parę słoiczków pełnych białek. Nie wiedziałam jeszcze wtedy co można z tego wyczarować, więc Babcia zadeklarowała się,że coś znajdzie. I voila! Ciasto biłkowe. Proste, puszyste, nie może się nie udać a wygląda jak biszkopt!

Składniki:

  • 7 białek
  • 400 g mąki pszennej
  • 250 g cukru drobnego
  • 250 g masła
  • 3/4 szklanki mleka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • cukier waniliowy
  • bakalie ( rodzynki, skórka pomarańczowa, orzechy, rozdrobnione daktyle...blablabla)
  • Polewa czekoladowa ( kupna lub własna, niedługo dodam przepis na własną :P)

Przepis

Masło roztopić i wystudzić. Mleko podgrzać .Białka ubić na sztywno , dosypywać po łyzce cukru i dalej ubijać na błyszczącą sztywną masę. Wlać do białek letni tłuszcz i letnie mleko. Dodawać do masy przesianą mąkę z proszkiem i cukrem waniliowym.  Na koniec dodajemy bakalie ( rodzynki sparzyć i obsypać mąką, żeby nie opadły na dno).

Pieczemy w temperaturze 170 C ok 45 minut. Polać polewę na już wystudzone ciasto.

Bon appetit!

środa, 03 kwietnia 2013

Jak już Wam pisałam wcześniej, śniadanie, to nie jest mój ulubiony posiłek w ciągu dnia. Zazwyczaj jem kawę i biorę ze sobą ciasteczka belVita bo skusiła mnie reklama: energia uwalniana przez 4 godziny :) Znalazłam również sposób, aby wpleść moje ulubione ciasteczka w śniadanie, wykorzystując przy tym najmniej czasu i zużywając najmniej energii. Tak, są to crumble. Pyszne i pożywne. Nawet moja babcia się nimi zajadała :)

Składniki na 3 ramekiny:

  • 150 g malin ( rożonych lub świerzych
  • 50 g cukru
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego dark muscovado
  • 5 łyżeczek płatków owsianych
  • 2 łyżeczki zmielonych migdałów ( opcjonalnie, wiecie już że do suchego crumble można dodać wszystko :P)
  • 4 pokruszone ciasteczka belVita " Energia na cały poranek" - orzechowo-czekoladowe
  • 100 g mąki pszennej
  • 80 g zimnego masła

Przepis:

 

Przesiać mąkę, dodać pokrojone w kostkę masło , cukier i możliwie szybko i najbardziej niestarannie jak się da zagnieść - nie wyrabiać, mają to być same grudki. Dodać resztę suchych składników, w dowolnej kolejności i wprowadzić je do masy. Ma powstać nieregularna grudka ( grudki). Jeżeli za długo rozrabialiście kruszonkę i masło zaczyna się nadtapiać, wsadźcie masę do lodówki, na czas przygotowywania kokilek. Ja użyłam ramekinów o średnicy 11,5 cm. 

Smarujemy ramekiny obficie masłem, wysypujemy na dno po równo malin i skruszamy na nie naszą kruszonkę ( skruszamy kruszonkę...ee ).

Wsadzamy tak do rozgrzanego piekarnika ( 180 C ) i pieczemy ok 15 min, może nawet krócej, do zrumienienia kruszonki. Jemy ciepłe. A do tego, czemu by nie, może kieliszek mleka? :D

Bon appetit!

Wpis bierze udział w :



poniedziałek, 01 kwietnia 2013

Ukochana Babunia i najbardziej tradycyjne ciasto świata. No a kto nie robi szarlotki lepiej niż własna Babcia?! Zapachniało kuchnią, rodzinnymi pogaduszkami.. ja to nazywam PCIM  - Pięknie, cicho i miło...

Who wants a bite? :)

Składniki na dużą brytfankę

  • 1 kg mąki pszennej
  • 2 kostki margaryny Kasi ( tak byłam uczona i innych nie używam)
  • 1 śmietana " kwadratowa" ( czyli 18% Krasnystaw - nazwa się przyjęła i wszyscy w rodzinie wiedza o co chodzi )
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 cukier wanilinowy
  • 3 duże jaja
  • 1,5 szklanki cukru
  • 1,5 kg jabłek ( najlepiej pół na pół słodkie z szarą renetą)
  • sok z 1/2 cytryny wyciśnięty
  • cynamon( 1 Łyżka ), cukier ( 100 g ) do posypania jabłek

Przepis

Mąkę przesiewamy do garnka , robimy w tym kopcu wgłębienie, dodajemy cukier, proszek, cukier wanilinowy, jaja, śmietanę. Wkrawamy kawałek po kawałku margarynę i zagniatamy całość  (ręką! - ma być rustykalnie!), ale nie za długo, ma powstać spójne ciasto, nie lepkie. Uformowane ciasto dzielimy na 2 części ( bo jedna jest strasznie duża) i wkładamy na ok 1 h do lodówki,żeby odpoczęła.

Nastawiamy piekarnik na 180 C.

Jabłka obieramy, trzemy na tzw. " dużych oczkach" ( jak nie wiecie które to, to zapytajcie się babci ). Ja tutaj zalewam jabłka sokiem z cytryny, zasypuje cukerm i cynamonem, ale babcia robi to dopiero po wyłożeniu jabłek na spód ciasta. Wkładamy do lodówki.

Ciasto wyjmujemy, rozwałkowujemy tak, aby miało grubość ok 1 cm i wykładamy nim wysmarowaną masłem i obtoczoną w bułce tartej brytfankę ( ja używam na 3/4 tego ciasta formy o wymiarach 30x40). Wykładamy na to jabłka ( jeśli nie zrobiliście tego wcześniej, tu należy pokropić je cytryną i posypać cukerm i cynamonem). Rozwałkowyjemy drugi kawał ciasta i wykładamy go na górę, dociskając po bokach. Wierzch ciasta nakłuwamy widelcem aż do spodu w równomiernych odstępach ok 3 cm. Ciasto wkładamy do piekarnika i pieczemy ok 60 min, aż góra delikatnie zacznie nabierac rumianego koloru. Można kroić ciepłe.

Bon appetit!

Taka szybka przekąska uraduje na pewno nie jednego lwa kanapowego. Bo wiecie co.. jeśli wiosna wita nas taką pogodą jak dzisiaj.. to komu się chce wychodzić z domu? Lepiej zrobić ulubione przekąski w domu! Smak jest naprawdę identyczny, dodajecie dowolne dodatki, kroicie w dowolne wzorki.. moja Babcia się nimi przed chwilką zajadała! :)

Składniki na jeden mały talerzyk

  • 3 malutkie ziemniaczki
  • sól
  • pieprz
  • 300 ml oleju rzepakowego lub słonecznikowego

Przepis:

Ziemniaczki myjemy, obieramy, wycinamy wszystkie mniej ładne kawałki. Dalej obieraczką odcinamy kawałek po kawałku ziemniaka ( ja mam taką obieraczkę z delikatnymi zabkami). Doprawiamy do smaku solą, pieprzem, mieszając ( może też być papryka). Rozgrzewamy olej na palniku, sprawdzamy jednym chipsem czy się wystarczająco nagrzał ( chips ma mocno skwierczeć) i po jednym chipsie wrzucamy na olej, tak żeby się nam nie zlepiły ( uwaga - pryska). Trzymamy w oleju, nie obracając parę sekund ( ok 30 s  -  no, to już nie takie pare :P) i szybciutko jak są po bokach zrumienione obcedzamy i na papierowy ręcznik, aby olej wsiąkł.

Bon appetit!

 

Fast Good!

Przepyszne, szybkie i proste w przygotowaniu bułeczki śniadaniowe. Przygotowałam je na wieczór, włożyłam uformowane do lodufki i tak czekały całą noc, rano się upiekły...mniam! Przepis zaczerpniety ze strony My recepies.

Składniki:

  • 3,5 szklanik maki pszennej
  • 1 szklanka ciepłego mleka 
  • 3łyzki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżka suszonej lub świeżej posiekanej natki pietruszki
  • 1 łyżka suszonego lub świeżego posiekanego koperku
  • 1 łyżka suszonego lub świeżego posiekanego drobnego szczypiorku
  • 1 łyżka suszonego lub świeżego drobno posiekanego rozmarynu
  • 24 g świeżych drożdży  (lub 12 g suchych)
  • 2 łyżki oleju
  • 1 duże jajko
  • 1 jajko do posmarowania
  • szczypta gruboziarnistej soli do obsypania 

Przepis

Z drożdży świerzych robimy rozczyn ( grzejemy ok 2 łyżek mleka, rozkręcamy drozdże z 1 łyżeczką cukru i dodajemy do nich mleka). Suche drożdże mieszamy z mąką, dodajemy resztę składników i formujemy ciasto - sprężyste i giętkie. Wsadzamy uformowane ciasto do miski, przykrywamy lnianym ręcznikem i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na ok 2 h. Potem ciasto wyciągamy, uderzamy pięścią, dzielimy na 10 bułeczek które układamy na formie do pieczenia ( wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia) i czekamy aż znowu podwoją objetość ok 0,30 minut. Smarujemy po bułeczkach jajkiem, posypujemy z wierzchu gruboziarnistą solą i  wstawiamy do nagrzanego na 180 C piekarnika i pieczemy do 20 minut ( ja piekłam 20 ).

Jeżeli macie maszynke do ciasta to:

ustawcie program na wyrabianie ciasta ( 1,30 godziny), wrzućcie wszystkie składniki w kolejności : płynne, sypie i drożdże ( te z rozczynem też na końcu!), włączcie program. Idźcie pooglądac ulubiony serial. Wyjmijcie ciasto, uformujecie bułeczki i pieczcie.

Uformaowane bułeczki  ( lub zagniecione ciasto ) mozna zostawić na całą noc w lodówce i piec rano na śniadanko.

Bon appetit!

1 , 2 , 3 , 4 , 5
Durszlak.pl Top Blogi Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...