Opowieść o przyprawach, poezja delikatnych i wyrazistych smaków .. to co kobiety potrafią najlepiej !
sobota, 12 marca 2016

cieciegwne

To miało być danie na próbę a wyszło..jak prawdziwa rozkosz, naprawdę :) Nawet mojej Marzence D. smakowało! :) Kurczak marynował się dwa dni w soku z limonki ,bo nie miałam czasu go wyjąć wcześniej, ale spokojnie może to być jedna noc i wyjdzie świetne :)

Nasz opisany tu mus z ciecierzycy to eksperymentalny rodzaj hummus ,mam nadzieje,że spodoba się nie tylko nam :)

Składniki dla dwóch osób:

  • Jedna duża pierś z kurczaka pojedyncza
  • dwie łyżki przyprawy Garam Masala
  • Sok z jednej limonki
  • szczypta pieprzu cayenne
  • Ciecierzyca sucha ( jedna szklanka) lub jedna puszka 
  • 100g orzeszków ziemnych
  • mąka, jedno jajko, do panierki
  • pół czerwonej cebuli, pokrojonej w piórka jako dodatek
  • liscie jarmużu jako dodatek
  • sól,pieprz,estragon, dwie papryczki chilli suszone malutkie

Przepis:

Ciecierzyce zalać 1 szklanką wody, dodać łyżeczkę estragonu, papryczki rozdrobnione , dwie łyżeczki soli himalajskiej .Tak można ją trzymać przez noc aż nasiąknie wodą,napęcznieje , później zalać drugą szklanką wody i trzymać tak przez ok 60-90min, później gotować w tej wodzie aż całkiem zmięknie. Ciecierzycę z puszki, odsączyć i doprawić tak samo, zmniejszyć ilość soli.

Kurczaka pokroić w grube paski ok 3cm grubości, wrzucić do miski, zalać trzema łyżkami oliwy z oliwek, zasypać Garam masala , zalać sokiem z limonki ,zmieszać żeby mięso zostało tym równo pokryte . I tak trzymac przez noc w lodówce, nie solić jeszcze,żeby nie zrobiło się twarde, posolimy przed pieczeniem.

Orzeszki mielimy w młynku lub siekamy bardzo drobno.Jeśli decydujemy się korzystać z młynka , nalezy uważać,żeby nie zrobić masła orzechowego, ale żeby były duże kawałki orzechów.

Wyciągamy kurczaka z marynaty, nie spłukujemy, solimy z jednej i drugiej strony nieco, obsypujemy w mące, później w roztrzepanym jajku a na koniec w panierce z orzechów. Układamy na patelni na średnim ogniu, na rozgrzanej oliwie z oliwek, mają nie pływać,ale nie możemy też dać jej za skąpo :)

Smażymy tak ,(podczas gdy ciecierzyca się gotuje), przez ok 5 min z jednej strony, obracamy i też ok 5 minut z drugiej strony, wyłączamy gaz i zostawiamy na chwilę na patelni.

Ugotowaną na miękko ciecierzycę,odsączamy na sitku mielimy albo w mikserze albo w młynku na jednolitą masę bez większych grudek. Do masy dolewamy sosu..

SOS zwany przez Marzenkę "sosidłem" jest tutaj zdecydowanym Clue całego dania, a zaczyna sie tak:

  • 5 kopiatych łyżek oliwy
  • sok z połówki małej cytryny lub limonki
  • łyżeczka słodkiej papryki
  • pół łyżeczki do łyżeczki soli himalajskiej
  • pół łyżeczki pieprzy cayenne
  • łyżeczka duża świeżo startej gałki muszkatowej
  • łyżka cukru ( najlepiej demerara ale jak nie macie to zwykłego,też wyjdzie super)

Wszystkie składniki mieszamy razem i dolewamy do musu z ciecierzycy, gładko całość łącząc. Można dodać również 1/4 startej na drobniutkich oczkach czerwonej cebuli wmieszać to w nasz mus.

Podajemy całość na piękne talerze i polewamy "sosidłem" nie zapominając o polaniu jarmużu i piórek cebuli.

Na zdjęciu poniżej przedstawiam też wersję z niezmieloną ciecierzycą,jeżeli ktoś woli, choć dla mnie ta wersja jest zwyczajnie zbyt sucha.

Bon Appetit!

cieciealbo

ciecie

 

środa, 09 marca 2016

Collage_20160309_17_01_03

To miała być zupełna próba. Miałam jeszcze składniki i zachciało mi się czegoś słodkiego. i się tak fajnie udalo że postanowiłam wrzucić :)) 

Dosłownie pozbieralam co miałam, masła troszkę za mało, kakao troszkę za dużo.. ale z dodatkami jest dobre. i krótko się piecze! 15min! Natchnal mnie Jamie Oliver :) 

Składniki na foremke 20x30 

  • dwie tabliczki gorzkiej czekolady 
  • 120g miękkiego masła 
  • 2 szklanki cukru
  • opakowanie cukru waniliowego 
  • 4 kopiate łyżki mąki pszennej 
  • 3 płaskie łyżki kakao 
  • 3duze jajka 
  • skórka z połowy pomarańczy 
  • 2-4g tartego imbiru 
  • może być kieliszek (max 40ml)brandy, bourbonu,

 

Przygotowanie 

Czekoladke polamalam i roztopilam w kąpieli wodnej razem z masłem. Jak wystyglo przelałam do miski. Dodałam cukru, mąki,kakao, szczyptę soli (ona podkreśli fajnie smak czekolady)  rozmieszalam i w trakcie mieszania dodawalam jajka jedno po drugim. Na koniec dodałam skórki pomarańczowej i imbiru, na koniec można też dodać alkohol. 

Na wierzch :

duża garść suszonych lub konserwowych wiśni 

10 kawałków ptasiego mleczka (mi się super sprawdziło to z Milki mleczko Alpejskie) 

10g płatków migdalowych 

garść orzechów włoskich 

 

Ciasto wykladamy na formę wcześniej wyłożona papierem do pieczenia lub jeśli mamy silikonowa to bezpośrednio na nią. Na wierzch wrzucamy dodatki, mleczka dzielimy każde na pół i wtykamy w różne miejsca. Dzięki nim są fragmenty baaardzo miękkie w środku i chrupiące z wierzchu po upieczeniu :) 

Pieczemy 13-15min ale nie dłużej, w 200C, ciasto ma być lekko ruszające się, nie suche. 

Mleczka nam się mogą przypalic od góry jak za wysoko ustawimy, ale to nic, i tak będą pyszne :) 

Otwieramy piekarnik i tak czekamy aż wystygnie, całkiem po ok1h 

i jemy, najlepiej nie samemu XD 

Bon Appétit! 

IMG_20160309_170326

 

wtorek, 08 marca 2016

sniadanie_limonka

Tak..ja do sniadań jestem bardzo oporna..nie ma czasu,nie chce się wstać..rano też nie chce się tak jeść..za dwie ,tzry godzinki to może,ale nie teeeeraz...

Ale tak, przez brak kalorii rano moje neurony jeszcze śpią jak idę na 8ą na uczelnię, więc siedzenie na ćwiczeniach staje się męczące i bezowocne. Organizm zamiast przestawić się na pracę i spalanie tłuszczu bierze cukry proste, które przydałyby się na juz mojemu mózgowi..W rezultacie zamiast lunchu jem batona popijanego colą bo na szybko potrzebna glukoza a tłuszczyk z bioderkach i innych miejscach organizm postanawia sobie..dosłownie zachomikować bo myśli,że nastały cięzkie czasy i musi nas za wszystkie skarby trzymać przy życiu..Okrutne ale prawdziwe. Natknęłam się na bardzo fajne gazetki które w końcu mi tłumaczą dlaczego jeść a nie, " bo tak trzeba, bo to zdrowe" ,zaczerpnęłam inspirację i..zasmakowałam w szybkich,energicznych śniadaniach :))

I przyczyniła się do tego moja "mamcik2" podrzucając mi duuuużą pakę mieszanki studenckiej :))

Składniki na "kubełek śniadaniowy"

  • 125g twarogu chudego
  • dwie suszone figi lub lepiej świeże  -  cukry proste, witaminy z gr B (co pomoże sie rano skupić)
  •  dwie łyżki otrębów pszenicznych  - lepsze trawienie i przez to potem odchudzanie ma sens
  • sok z 1/4 limonki,lub parę jej plasterków  - łagodzą stres
  • trzy łyżki jogurtu naturalnego - żeby nie było za sucho:)
  • duża łyżka miodu - bakteriobójczo, wspomaga odporność komórkową, dorosły powinien jeść 2 łyżki miodu dziennie !
  • duża garść orzechów( ja dałam garść mieszanki studenckiej z innymi dobrociami)

Składniki położyć warstwowo i wymieszać przed zjedzeniem,żeby było najsmaczniejsze, zjeść od razu lub zabrać do pracy/szkoły i zjeść jeszcze przed zajęciami :)

Orzechy to nie bujda - naprawdę pomagaja w regeneracji tkanki glejowej w mózgu :) 

A kombinacji i modyfikacji tego mamy jak żaba błota XD 

Bon Appetit!

sniadanie_limonka_31

rogaliki_3

Słyszeliście ten komplement w dziecinstwie ? " Jestes piekna jak kwiat róży, tylko masz łep za duży?":D Mysmy tak jako dzieci z koleżanką sobie dogryzały :) Eh a teraz coś nieco bardziej kulinarnego :) Rogalików próbowałam w Lublinie u zaprzyjaźnionej rodzinki , ku mojemu zdziwieniu robił je nie kto inny a sam Pan domu :) Starannie każdy rogalik z osobna zawijał a było ich chyba z dwieście XD Widzicie Panowie? Z Waszych wielkich łapek też może wyjść coś delikatnego a i można czasem żonkę zaskoczyć miłym odciążeniem :)

składniki na ok 50 rogalików:

  • 5 dag drożdży świeżych ( czyli pół opakowania zazwyczaj)
  • kostka margaryny 250g 
  • 2 jajka
  • 3 łyżki cukru + 1łyżka do rozczynu drożdży
  • 500 g mąki pszennej
  • 0,5 szklanki mleka
  • Słoik marmolady z róży, lub innego smaku który Wam najlepiej pasuje np. truskawki ?:)

Przygotowanie:

Drożdże rozetrzeć z  łyżką cukru, dodać ciepłego,ale nie gorącego mleka, dokładnie rozmieszać i na chwilę zostawić.

W osobnym naczyniu utrzeć na puszysta masę jajka z cukrem. W kolejnym wsypać mąkę, dodać margarynę posiekaną na kawałeczki, lekko zagnieść. Dodać do naczynia z mąką masę jajeczną i dodać drożdże.

Ciasto rozrobić aby było jednolite i wsadzić przynajmniej na godzinę a lepiej na dwie - do lodówki - spokojnie, urośnie tak samo :)

Po tym czasie podsypać stolnice mąka, brać kawałek ciasta wielkości pięści i rozwałkować go na płaski okrąg o grubości ok 0,2-0,5 cm. Podzielić go jak pizze na 8 mniej więcej równych trójkątów. Łyżeczkę marmolady kładziemy u podstawy trójkąta,po czym zawijamy w kierunku najdalej wysuniętego wierzchołka:) rogi podwijamy i wykładamy na blaszkę obłożona papierem do pieczenia w odstępach ok 1 cm.

Piec w temperaturze 180C przez 10-15 minut aż zobaczymy że robią się lekko złote .

Podbiją każdą imprezę !

Bon Appetit!

rogaliki

poniedziałek, 29 lutego 2016

szpaghetti

Ah nie ma to jak motywujący blog kulinarny - przynajmniej muszę sama sobie pysznie gotować :) Przepis podpatrzyłam u mojej koleżanki, jest lekki, małokaloryczny a może dumnie nosić nazwę sycącego spaghetti bolońskiego :) Tutaj zrobiłam go na kolorowym penne ale to z nagłego braku innego makaronu :) Ale przynajmniej wyszedł nie tylko smacznie ale i pięknie :D

Składniki na 4 duże porcje:

  • 400 gram mięsa mielonego z indyka
  • 1 kulka mozarella
  • makaron spaghetti w zależności od tego ile kto zje , ja daje pół duzego opakowania na 4 porcje
  • 700 ml passaty ( lub puszka pomidorów krojonych)
  • 3 duże ząbki czosnku
  • oliwa z oliwek
  • przyprawy: Oregano, cząber, sól ,pieprz ( ostry najlepiej np cayenne), dwie papryczki chilli peperonici albo jedna jakaś inna  - chili doda dużo aromatu, jest dobre na serce i spala tłuszcz :)

Przygotowanie:

Na patelni zagrzewamy 2 duże łyżki oliwy, wrzucamy posiekany czosnek (obrany), chwilke blanszujemy. Dodajemy mięsko, podsmażamy zanim zaczniemy solić, w ten sposób nie zrobi nam się twarde. Kiedy zmieni już kolor dodajemy przyprawy, sporo soli i pieprzu, bo to w końcu są 4 porcje :) Dlatego ja używam soli himalajskiej, nie zatrzymuje tyle wody w organizmie :) Łyżka oregano, pół łyżeczki cząbru, można dodać prowansalskie, czarnuszkę..

radzę zrobić generalne porządne zakupy przyprawowe żeby Wasze dania nabrały pazura i niepowtarzalnego charakteru :) tylko trzeba się będzie też nauczyć ich poprawnie używać :)

Oki, kiedy mięsko się nam już zmierza i wyda swój sok i aromat, dolewamy passaty lub wrzucamy pomidory z puszki, całośc mieszamy, sprawdzamy smak czy nie trzeba dosolić i dodać pieprzu ( teraz z sosem pomidorowym wszystko nieco złagodnieje). Pod koniec gotowania dodajemy pokruszoną mozarelle, mieszamy żeby się rozpuściła ,dzięki temu nie musimy całości posypywać tłustym żółtym serem bo serek chudy a pyszny już mamy w środku :)

Osobno gotujemy makaron  - do wody gotującej się ,osolonej z odrobiną oleju, gotujemy mieszając żeby nie przywarł do dna, wyjmujemy i sprawdzamy czy jest " aldente" czyli jak go rozerwiemy czy słychać charakterystyczne pstryknięcie.

Radzę podawać do misek osobno, najpierw makaron a potem dodać konkretną ilość sosu, żeby nie było potem odgrzewania makaronu z sosem na patelni bo zrobi się nam twardy i suchy .

I tyle :) Nic strasznego,prawda? A można ukochanych lub siebie mile i smacznie zaskoczyć :)

Bon appetit!

szpaghetti2

niedziela, 21 lutego 2016

IMG_20160221_220614

Nie miałam za dużo czasu - czekał rozmrożony kurczak i już tupał skrzydełkiem, kiedy go w końcu zrobię.... " Cokolwiek!" błagał.. Dobra, mam zabójczo mało czasu zanim przyjedzie ukochany ,ma być dobre ,sycące no i ten niecierpliwy kurczak... mam! Parę dni temu kupiłam od Pana z bazarku przyprawę hinduską oryginalną i nie wiadomo jaką jeszcze za całe 4 zł... Łohohoho no prosto i Indii :D Ale ze Pan był miły a już kiedyś kupiłam od Niego Tandori i było bardzo udane to czemu nie klasyczną Garam Masalę? Słowa te jakże dźwięczne znaczą po indyjsku "gorące przyprawy" przez swój sposób przygotowania - najpierw każdy składnik zostaje uprażony a potem drobno zmielony. Powinno sie je podawać pod koniec gotowania, ja postanowiłam spróbować zamarynować w nich mięsko...

Składniki dla dwóch-4 osób( jak bardzo Zasmakuje to dla dwóch  - zapytajcie mojego T. <3)

  • Dwie pojedyncze piersi z kurczaka pokrojone w kostkę ( czyli jedna podwójna pierś - takie serduszko :D)
  • ok 20g Garam Masala
  • sól,pieprz
  • 200 ml mleka lub 220 g jogurtu naturalnego
  • dwa ząbki czosnku 
  • Dwa cienkie pory
  • trzy małe czerwone cebule
  • jeden płat ciasta francuskiego
  • jedno żółtko do posmarowania ciasta

Przepis:

Kurczaka umyć, obrać z tłuszczu i pokroić na kostkę ok 2- 4cm. Wrzucić do miski, dodać Masalę, sól,pieprz, zalać mlekiem lub jogurtem ( arabski sposób marynowania) ,dokładnie wymieszać i włożyć do lodówki najmniej na godzinę lub lepiej na noc. Po tym czasie wyciągamy, odsączamy dokładnie z marynaty mlecznej i podpiekamy na patelni aż zredukuje rozmiar o 1/3 i będzie biały po przekrojeniu kawałka - czyli na gotowo, na rumiano.

Rozgrzać piekarnik do 160C. Pora umyć, odciąć zielone części ,przeciąć na pół a potem pokroić w plasterki cienkie każdą część. Potem cebulka, jak sie trochę pomoczy w wodzie można uniknąć płaczu :) - kroimy w piórka,lun ew kostkę, choć nie jest tu konieczna, byle nie była mega gruba . Bierzemy naczynie żaroodporne, smarujemy dno i boki masłem, wykładamy na dno kurczaka, na niego dajemy pokrojonego pora, na niego pokrojoną cebulę , z góry można całość posypać łyżką cukru, doda cebuli smaku. Na górę nakładami, wymierzając trochę większy płat, niż rozmiar naczynia - nasze ciasto francuskie. Obklejamy wychodząc nieco poza rogi naczynia, aby dobrze przylegało. ciasta zostanie, więc na wierzchu możemy zrobić wzorki. Górę tą smarujemy po calości rozbełtanym żółtkiem.

Wsadzamy do piekarnika na ok godzinę, dół ma bulgotać a pierzynka z ciasta ma się ładnie zarumienić i nieco wyfrunąć do góry jak to ciasto francuskie ma w zwyczaju :)

Można trzymac w lodówce do 5 dni, można podgrzewać całość znowu w piekarniku :)

Bon Appetit!

IMG_20160221_220544

niedziela, 14 lutego 2016

IMG_20160214_200458

Strasznie chciało mi się naleśników na słono ale nie chciałam znowu ładować w nie szpinaku a do meksykańskich nie miałam składników.. to co robić? Trzeba korzystać z tego co się ma a wyjdzie coś pysznego - trzeba korzystać z kreatywności :D

Najpierw robimy kurczaka:

  • podwójna pierś z kurczaka, pokrojona na małe kawałeczki
  • przyprawa Tandori masala ( albo Gahram masala)
  • pół szklanki mleka
  • sól, pieprz,czosnek może być granulowany ok 2 łyżeczek, oregano, czarnuszka, cząber

Pokrojona pierś ląduje na patelni dolewamy mleka, dodajemy przyprawy i tak marynujemy. Najlepiej by było na noc w lodówce, ale jak nam się spieszy, można na ok 20 minut, ważne to dobrze wymieszać i równo rozprowadzić, Tandori masala tu też leci, trzeba jej dodać sporą porcję ok 20 gram. Po wymoczeniu kurczak ląduje na patelni gdzie jest przysmażany , mleko możemy do dnia zostawić w lodówce do zamarynowania kolejnych kurczaków, lub wylać. 

W czasie jak kurczak się piecze przygotowujemy sos:

  • 3 ząbki czosnku,średnie
  • szklanka śmietany 18% ( 200g)
  • sól,pieprz, 

Czosnek wyciskamy do smietany, dodajemy sól i pieprz i dokładnie mieszamy, wstawiamy do lodówki przykryte,żeby sobą "przeszło"

Przygotowujemy naleśniki:

Można skorzystać z gotowej tortilla albo zrobić klasyczne naleśniki, :

  • szklanka mleka
  • szklanka wody gazowanej
  • mąka ( aż się zagęści do konsystencji śmietanki)
  • trzy łyżki oleju
  • jajko
  • sól

Calość łączymy w kolejności: najpierw mokre, potem jajko a mąka na końcu, mieszamy mikserem i smażymy na małym ogniu , z jednej i z drugiej strony.

Później układamy: Najpierw naleśnik, porcja kurczaka, polać sosem, znowu naleśnik, kurczak i sos; i tak,aż się nam nie skończy kurczak :) Można to wzbogacić, dodać pokrojonego pomidora lub rukole pomiedzy kolejne warstwy. Na górę wylac resztę sosu i gotowe :) Radzę jeść na ciepło, z piwem i niedaleko kuchni bo będziecie chcieli sięgnąć po więcej :)

Bon appetit !

IMG_20160128_140146398

IMG_20160214_200108

IMG_20160214_195531

Chodziła za mną i chodziła i się doczekać nie mogła.. dynia została zamrożona kiedy była najpiękniejsza a teraz naszła mnie w końcu ochota ją odmrozić :) No i odwdzięczyła się z wielkim szałem, sama się jej najeść nie mogę a miała starczyć biednej studentce na parę dni...ech :)

Składniki:

  • ok 800 gram dyni, obranej, pokrojonej w dużą kostkę
  • 700 ml wywaru rosołowego
  • 75 gram masła
  • 3 duże ząbki czosnku
  • zioła: estragon, pieprz ziołowy, gałka muszkatowa,cząber , sól i jak ktoś lubi papryczkę chili lub jalapeno
  • Na koniec do każdej porcji:
  • ser tarty pikantny np. Bursztyn( można kupić na promocjach ok 100 gram za 3 zł)
  • łosoś kanapkowy ( ja baje tego z biedronki, ma już na sobie koperek i jest fajnie rozdrobniony, na osobę ok 20 gram )
  • łyżka śmietany 18%

Przygotować wywar rosołowy ( ja bardzo nie lubie dodawać kostki rosołowej bo wiem co w tym siedzi, więc wszystkim tu proponuje po prostu wywar na kościach i warzywkach lub na mięsie i warzywkach), do gotującego się wywaru dodać całą dynię , i na wolnym ogniu będziemy gotować aż całkiem nie zmięknie. Dodajemy również przeciśnięty przez praskę czosnek, gdy te składniki zmiękną dodajemy soli, reszty ziół z czym tak.. gałki można dać nawet jedna płaską łyżeczkę, estragonu tak z dwie małe szczypty , cząbru jedną szczyptę. ( doprawienie tej zupy jest w tym wszystkim najtrudniejsze, musi być pikantna i słona i należy to wszystko zbalansować ziołami.. więc jeśli to ktoś robi pierwszy raz - cierpliwości, zioła nie mogą zabić nam zupy ani zepsuć humoru, trzeba troszkę popróbować :))Kiedy dynia będzie całkiem miękka, dodajemy masło i czekamy mieszając aż nam się rozpuści. Potem przerzucamy całość do miksera czy blenderem możemy potraktować.. A jak ktoś nie ma, tak jak ja tutaj na studiach to można porządnie,kilkakrotnie przecisnąć praską do ziemniaków :)

Tak możemy podawać na goraco, do talerza, w środek wkładamy łososia, dookoła obsypujemy nie żałując serem ( Bursztyn jest typu parmezan więc nam się fajnie rozpuści), i kładziemy sowitego kleksa ze śmietany.

Bon appetit!

 

IMG_20160214_195453

Od pół roku zamierzałam je zrobić, ale się wykręcałam..a to za drogie krewetki, a to nie zrobie takich dobrych..ale świat należy do odważnych, a gdyby się nie udało..cóż :) zostanie w czterech ścianach kuchni i buziach najblizszych :) Sama je spróbowałam w jakiejś fajnej restauracji i od tego czasu uznałam,że umiem zrobić podobne...i udało się :)
Krewetki takie najlepiej złapać na jakiejś promocji, mi sie udało za 40 zł za kilo, na dwie osoby wystarczy 400gram czyli jakieś 18 zł, plus znależć fajne białe wino, nie musi być drogie, o nie :) Byle nie kadarka :P Oki, koniec przydłużania,zaczynamy poemat:

Składniki dla dwóch osób:

  • ok.400 g krewetek tygrysich, mogą być z ogonkami, trzeba je będzie najpierw obrać 
  • jedna główka czosnku, ok 4 duże lub 6 małych ząbków
  • 125 g masła ( koniecznie masła)
  • szklanka białego wina półsłodkie lub półwytrawne ( 200-250ml)
  • sól,pieprz czarny lub Cayenne, szczypta gałki muszkatowej

Przygotowanie:

Jezeli krewetki są świeże wystarczy opłukać i obeschnąć na ręczniku kuchennym, Jesli mrożone, musimy je najpierw rozmrozić w zimnej wodzie, potem wypłukac i obsuszyć. Na głębszej patelni przygotowujemy masło, roztapiamy je, uważając by nie zaczęło się przypalać. Obieramy czosnek i kroimy w plasterki, nie zbyt grube. Dodajemy czosnek do masła, troszkę szklimy, dodajemy szczyptę soli i pieprzu oraz gałki. Krewetki wykładamy powoli na patelnie, tak aby wszystkie dotykały masła, skurczą się za chwile i będą w nim pływać. Podpiekamy je tak z jednej strony, zmienią barwę na różowy, obracamy na drugą. Dodajemy szklankę wina i dobrze rozprowadzamy. Mieszanie powinno byc delikatne,żeby nie zachlapać kuchni a krewetek nie uszkodzić. Dodajemy do smaku jeszcze soli i pieprzu, gdy wino jest za kwaśne, dodajemy nieco cukru ok 1 łyzkę i mieszamy do rozpuszczenia. Krewetki są gotowe,kiedy zmniejszą swoje rozmiary o 1/3 oraz będą jasno rózowe z ciemnymi prążkami .
Wyciągamy porcję krewetek na talerz, polewamy obficie sosem, podajemy z jakimś pieczywem najlepiej pszenno-żytnim lub waszym ulubionym :)

I tyle :) 

Bon appetit! po długiej przerwie :)

IMG_20160214_195632

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Bardzo lubię tartę na słono a tak dawno jej nie robiłam,więc postanowiłam zrobić :) akurat trafiło się wyjście do koleżanki, to ..czemu jej pozytywnie nie zaskoczyć? :) A że mam jeszcze różne, dziwne zdrowe mąki w szafce po byłej diecie mojej mamy :P to postanawiam je teraz kreatywnie zużywać i może Wam jakiś pomysł podsunąć.. :) Zobaczcie sami :)

Składniki na ciasto:

  • 125g mąki pszennej
  • 125g mąki owsianej
  • 150 g zimnego masła
  • szczypta soli
  • 1 jajko

 

Mąki mieszamy ze sobą, przesiewamy ( można zrobić z samej mąki pszennej). Wkrawamy kawałeczki masła, dodajemy soli i szybko łączymy w sypką masę, dodajemy jajko i formujemy jednolitą kulę, wsadzamy do lodówki na 1 godzinę lub na noc.

Piekarnik nagrzewamy do 180C, Formę na tartę  ( ja mam na tą ilość ciasta foremkę o średnicy 28 cm) smarujemy masłem,rozwałkowujemy ciasto na grubość ok 0,5 - 1 cm i rozkładamy na formę ( to mi nawet po doklejaniu w różnych miejscach,jak nierówno rozwałkowałam - mimo wszystko nie popękało!). Obciążamy fasolką,grochem lub ceramicznymi kulkami ( rozkładamy folię aluminiową i sypiemy na nią obciążenie).

Pieczemy ok 20 minut z obciążeniem, ściągamy je i wyciągamy tartę.

 

Składniki na masę z ricotty:

  • 250 g serka ricotta
  • 2 łyżeczki musztardy ( ja dałam miodowej -mmm, pycha wyszło)
  • 1 żółtko
  • pieprz, sól
  • szczypta ( tak na końcu łyżeczki ostrej papryki
  • pół łyżeczki cukru
  • 2 łyżki śmietany

 

Do serka dodajemy po koleji, musztardę, śmietanę, żółtko, przyprawy, mieszamy i łączymy w jednolitą masę.

 

Warzywka:

  • 300g brukselki
  • pół brokuła podzielonego na "drzewka"
  • 200 g szynki z kotła ( grubo krojonej, chodzi o duże kawałeczki,może też być boczek)

 

Warzywka gotujemy w dobrze osolonej wodzie, aż będą miękkie ale nie dopuszczamy do rozgotowania. Potem studzimy, kroimy brukselki na połówki ( pamiętamy,że gotujemy bez ogonków, lub obcinamy ogonki po ugotowaniu), brokuła dzielimy na małe drzewka i przekrawamy je też na pół.

 

Na spód od tarty wykładamy masę z serka, nakładamy przekrojone brukselki, brokuły i pokrojoną szynkę. Wsadzamy do piekarnika na 180 Cna ok 15 minut. 

Można podawać z sosem czosnkowym, przepis podam później, bo na razie lecę do kina :)

Bon appetit!

niedziela, 21 grudnia 2014

 

Na słodki deserek miałam już dawno ochotę a tartę, jak wam być może wiadomo - można robić na wszystkie przepyszne sposoby. Ja pomyślałam o nieco bardziej ekologiczne wersji ciasta na tartę - z mąką gryczaną, ale można też użyć klasycznie - tortowej. Krem angielski według ukochanej Julii Child a mój pomysł mały - żeby go z tymi owockami - podpiec - wyszedł fantastycznie, aż się sama zdziwiłam :)

 

Składniki na ciasto:

  • 200 g mąki pszennej tortowej
  • 2 łyżki mąki gryczanej
  • 2 łyżki mąki krupczatki
  • 150 g zimnego masła
  • szczypta soli
  • 1 jajko

Mąki łączymy, przesiewamy. Wkrajamy do mieszanki mąk zimne kawałeczki masła, dodajemy sól, całość zagniatamy w palcach, do połączenia składników. Potem wbijamy jajko i formujemy jednolita masę. Ciasto wkładamy do lodówki na ok 1 godzinę. Po tym czasie rozwałkowujemy na ok 0,5 do 1 cm grubości, rozkładamy na formę ( np forma do tarty, lub zwykła tortownica , średnica 28 cm.) Nakładamy folię aluminiową i obciążamy ciasto, żeby nie urosło w górę ( jak macie specjalne kulki żaroodporne to można, ale ja jestem tradycyjna - obciążam suszoną fasolką, białą lub czerwoną :) ) Wkładamy do nagrzanego 200C piekarnika na 20 minut. Po tym czasie ściągamy obciążenie i dopiekamy jeszcze przez 5 minut.

Nie przejmujcie się, jak wam popęka, nawet sporo, można zawsze zakryć dno owocami i masa nie przecieknie, a smaczne będzie nadal :)

 

Składniki na krem angielski 

  • 500 ml mleka
  • 6 żółtek
  • gruba laska wanilii
  • 1 łyżka skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej
  • 100 g cukru
  • Cukier wanilinowy

Mleko z przekrojoną na pół laską wanilii doprowadzamy do wrzenia , możemy wydłubać ziarenka i dodać do mleka. Wyjmujemy laskę waniliową, ściągamy z ognia i czekamy aż nieco przestygnie. W tym czasie żółtka łączymy z cukrem intensywnie mieszając. Potem dodajemy do nich skrobię i mieszamy intensywnie do połączenia, aby nie było grudek. Do przestudzonego mleka wlewamy masę jajeczną, wciąż mieszając, wkładamy z powrotem na gaz i delikatnie podgrzewamy aż masa zgęstnieje, cały czas mieszając a nie doprowadzając do wrzenia – bo się porobią grudki. Odstawiamy z gazu i odstawiamy na chwilę.

Piekarnik nagrzewamy do 170C, na podpieczony spód przekładamy naszą masę i podpiekamy 10 minut. Po tym czasie wyjmujemy, na wierch układamy pokrojone w łezki gruszki i pokrojone na czwóreczki figi. Po wierzchu posypujemy cukrem wanilinowym ( może być nie całe opakowanie, jak wam coś zostanie – nie jedzcie przypadkiem tak samego cukru! Się przekonałam że jest po prostu niedobry a smak się długo niestety utrzymuje :P ) Podpiekamy tak jeszcze ok. 10-15 minut, aż masa nie będzie bardzo galaretkowata. Studzimy i trzymamy w lodówce.

Bon appetit!


Wróciła chęć i ochota na gotowanie..z radości! :D Dostałam ten przepyszny przepis i od razu wiedziałam,że muszę spróbować je zrobić, bo to..kolejne wyzwanie :) Nie jest trudne, wbrew pozorom i w miarę szybko się robi, nie licząc stygnięcia poszczególnych elementów..ale może cie spróbować sami, na ten smak ..opłaca się nawet troszkę poczekać :)

Biszkopt jest to tzw. klasyczny biszkopt upuszczany  - najlepszy sprawdzony, pochodzi z tej strony.

Składniki do biszkoptu:

  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki drobnego cukru
  • 3/4 szklanki mąki tortowej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 50 ml alkoholu do pokropienia biszkoptu ( ja dałam żołądkową - czarna wiśnia)

Mąkę połączyć, przesiać i odłożyć. Białka ubijamy na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodajemy cukier, łyżka po łyżce, wciąż ubijając. Później dodajemy żółtka, jedno po drugim, dalej ubijając. Odkładamy mikser, dodajemy mąkę mieszając delikatnie łyżką, aby biszkopt był bardziej puszysty. Mieszamy tak do połączenia się składników. 

Tortownicę smarujemy masłem - samo dno i samo dno wykładamy papierem do pieczenia. Na tą ilość ciasta moja tortownica ma 24 cm średnicy. 

Nagrzewamy piekarnik do 170C, wkładamy ciasto na 35-40 minut, pod koniec sprawdzamy np patyczkiem czy jest już "suche" czyli w tym naszym wypadku - gotowe :) Wyciągamy z piekarnika i upuszczamy na podłogę z wysokości około 0,5 metra ( moja ulubiona część :P )później zostawiamy w formie,aby przestygło. Potem oddzielamy ostrym nożem od formy, wyciągamy, dosuszamy na desce aby następnie przekroić je na trzy równej grubości płaty.

 

Składniki na masę kokosową:

  • 4 duże bułki
  • 200g masła
  • 150 g wiórek kokosowych ( trzeba kupić 200 gramowe opakowanie - patrz niżej )
  • 1 żółtko
  • 0,5 l mleka
  • 250 g cukru ( ok 1 szklanki)
  • cukier waniliowy

 

Wyciągamy z bułek same środki, moczymy początkowo w 1 szklance mleka jak będą całkiem miękkie - miksujemy na jednolitą masę. Dodajemy resztę mleka, cukier, cukier wanilinowy i wiórki kokosowe. Masę tą gotujemy na małym ogniu ok 4 minuty, aż wiórki nieco rozmiękną. po zdjęciu z ognia, dodajemy żółtko, intensywnie mieszając, po czym całą masę studzimy.

Masło utrzeć na puszystą masę, po czym stopniowo dodawać do niego wystudzoną masę, ciągle mieszając.

Zostawiamy gotową masę aby stężała, najlepiej w lodówce ( mi to zajęło ok 30 minut). 

Po tym czasie przekrojone biszkopty skrapiamy obficie alkoholem, układamy spód na talerzu lub desce i nakładamy na niego część masy ( ja to robiłam na wyczucie, dałam dość dużo, ale tak,żeby nie wypłynęło a na koniec jeszcze sporo masy zostało). Nakładamy drugi krążek, dajemy kolejną część masy, potem wierzch i na wierch też dajemy sporą część masy. Ciasto wsadzamy do lodówki,żeby masa się całkiem ustaliła i generalnie trzymamy ciacho w lodówce .

Przygotowujemy posypkę:

  • 50 g wiórek kokosowych
  • 4 łyżki masła
  • 4 łyżki cukru

Rozpuszczamy masło, wsypujemy wiórki, posypujemy cukrem i podsmażamy na małym ogniu na złoty kolor. Potem posypujemy przestudzonymi wiórkami równomiernie po wierzchu .

Uff, już wszystko :)

Bon Appetit!

wtorek, 02 grudnia 2014

Po dość długim czasie powracam znowu :) Eh, te studia mogą wykończyć człowieka :) Ale nie myślcie,że nic nie jadłam ani nie gotowałam przez ten czas -o nie nie! I najlepszym przykładem jest właśnie Pasta z cukinii którą dzisiaj chcę Wam zaprezentować. Pasta ta jest szybka, smaczna, idealna do kanapek na śniadanie ( do których ostatnio jestem zmuszana :> i nie są już największym złem..) czy jako sama w sobie, do sera, makaronu..zostawią to waszej twórczej wyobraźni :)

A nauczyłam się jej jeszcze od Eli , gdzieś daleko wysoko w górach, przeurocza kucharka która gotowała..po włosku :) Ale to długa historia, a my przechodzimy już do przepisu:

Składniki

  • 1 średnia cukinia ( ok 300g) - jedna dla dwóch osób może byś spokojnie
  • 2-3 ząbków czosnku, obranego, przeciśniętego przez praskę
  • sól, pieprz, do smaku
  • 1 łyżka masła

Przepis:

Cukinie obieramy,przekrawamy na pół i wydrążany pestki dokładnie. Potem trzemy ją na najmniejszych oczkach, takie, które zrobią nam z niej bardzo cieniutkie paski. Na patelni rozgrzewamy nasze masełko, cukinie najpierw w miseczce łączymy z czosnkiem, dodajemy ( z początku mało) soli i pieprzu, po czym przekładamy na patelnię. całość, często mieszając zasmażamy na małym ogniu, ok 10-15 minut, aż całkiem zmięknie a paseczki nie będą już tak widoczne. Gdyby zaczęła nam się przypalać, dodajemy do niej kapkę wody, na patelnię i zasmażony dalej. W czasie takiego smażenia - duszenia na patelni, próbujemy i stopniowo dodajemy wedle uznania sól i pieprz.

I gotowe - można przekładać na kanapeczki i częstować :)

Bon appetit!

poniedziałek, 28 lipca 2014

Pomyślałam,że komuś może się przydać taki dobry sprawdzony przez pokolenia przepis na kruche ciasto, którego można użyć jako spód do ciast z owocami, sernika itp. Możan tez oczywiście zrobić modyfikacje, jak ja ostatnio - dodałam rozdrobnionej czekolady i wyszły pysznie czekoladowe piegusko - podobne :) Spróbujcie czy Wam odpowiada!

Składniki na ok 1,5 kg ciasta

  • 1 kg mąki pszennej ( najlepiej zamoyska)
  • 2 jajka
  • 1 białko jaja ( do posmarowania ciastek)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 cukier wanilinowy
  • 2 kostki margaryny ( całe moje dzieciństwo babcia robiła na margarynie i jestem przyzwyczajona do tego właśnie smaku)
  • 1 śmietana 18 % ( ok. 150 g)
  • 1 i 1/2 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki letniego mleka ( ok 125 ml)

 

Przepis:

Margarynę roztpuścić i wystudzić( można w tym celu włożyć garnek z margaryną do naczynia z zimną wodą, uważając żeby ta woda nie dostała się nam do tłuszczu). Mąkę przesiewamy, mieszamy z cukrem, cukrem wanilinowym, proszkiem. Wysypujemy mieszaninę na stolnicę, formujemy z niej górkę w środku robimy dziurę do której wbijamy dwa jajka, wlewamy śmietanę, roztopiony tłuszcz i mleko. całość zagniatamy rękami aż uformuje nam się jednorodna kształtna pachnąca masa.

Dzielimy ciasto na dwie części, owijamy folią i wsadzamy co najmniej na pół godziny do lodówki( najlepiej na godzinę). Po tym czasie wyjmujemy jedną część, rozwałkowujemy na stolnicy na grubość ok 1 cm lub mniej i wycinamy ciastka dowolnego kształtu. Drugą część można wsadzić do zamrażarki i niech czeka na nasze dalsze pomysły :)

Moża również wcześniej posiekać ok 60 g gorzkiej czekolady i dodać do ciasta po wyjęciu go z lodówki ( w tym celu ugniatamy ciasto podsypując co raz kawałkami czekolady, aby cała czekolada dobrze się rozprowadziła).

Na blaszce kładziemy papier do pieczenia, układamy ciastka w niewielkich odstępach od siebie, smarujemy je od góry rozbełtanym białkiem za pomocą pędzelka.

Wsadzamy do rozgrzanego piekarnika do 180 stopni na 12 - 15 minut do uzyskania jasno karmelowego koloru.

Bon appetit!

niedziela, 20 lipca 2014

Zrobiłam go już jakiś czas temu i zasmakował całej rodzinie. Użyłam takich składników jakie są najbardziej naturalne, polskie, bo wiedziałam,że babcia, czy dziadek nie zasmakują w orientalnych czy bardzo wymyślnych przyprawach,a w obiedzie przecież chodzi o to aby był o ile to możliwe - dla każdego. Była promocja na królika, kupiłam całą tuszkę, warzywa, pieczarki i.. przytąpiłam do gotowania. Powiem Wam że jak na pierwszy raz gotowania takiego mięsa wyszło..naprawdę nieźle :) Radzę też oglądnąć filmik jak rozczłonkować królika i jakie kawałki mięsa są najsmaczniejsze a jakie warto odrzucić bo są twarde i niesmaczne.  Przepis nie jest czasochłonny i nie jest bardzo trudny, więc jak się trafi okazja na królika, warto ją złapać :)

Składniki:

  • jedna tuszka z królika
  • 600 ml wywaru warzywnego ( seler, pietruszka, marchewka, por)
  • główka włoskiej kapusty
  • 500 g pieczarek
  • 1 opakowanie śmietany 18 %
  • 1 por
  • czosnek - 4 ząbki, tymianek, rozmaryn ( najlepiej śmieżo posiekane), pietruszka, koperek ( mogą być suszone)
  • sól, pieprz czarny
  • masło do wysmarowania formy
  • olej ( np. rzepakowy)do połączenia ziół

Przepis:

Królika umyć, poćwiartować ( dobrze żebyście sobie najpierw zobaczyli jak np. w tym filmiku) natrzeć solą i pieprzem. Posiekać przyprawy: obrany czosnek, tymianek i rozmaryn ( tymianku więcej niż rozmarynu; tymianku tak pół garści a rozmarynu półtora gałązki ( siekamy liście bez gałązek!).Połączyć przyprawy ze sobą z 5 łyżkami oleju i zostawić na chwilę. Przygotować wywar warzywny ( można dodać do wywaru kostkę rosołową warzywną ,ale sama robię po prostu na świeżych warzywach).  Królika nasmarować przyprawami; wrzucić na patelnię i obsmarzyć z obu stron ( ok. 15- 20 min).

W międzyczasie przygotować sos śmietanowo - grzybowy:

Pieczarki obrać, umyć i pokroić w plasterki. Wrzucić je na patelnię, posolić ( ok 0,5 łyżeczki) i poczekać aż puszą sok i się przysmażą. Do śmietany dodać troszkę soli ( ok 1 łyżeczki), pieprz, 1 łyżeczkę suszonej pietruszki ( można świeżej) 0,5 łyżeczki suszonego koperku, wymieszać i wstawić do lodówki.

Pora posiekać na plasterki ( bez części zielonej, ją wyrzucamy)

Rozgrzać piekarnik do 180 C, kapustę porozdzielać na liście, umuć, naczynie żaroodporne wysmarować dokładnie masłem i na to poukładać liście kapusty ( tylko aby przykryć dno, jedna warstwa). Wyłożyć na nie upieczonego królika. Na królika przełożyć równo - usmażone pieczarki, położyć posiekanego pora,zalać wywarem warzywnym, wreszcie wylać śmietanę z ziołami i zakryć naczynie żaroodporne ( gdy nie mamy przykrycia - posłużmy się folią aluminiową).

Piec królika tak ok 1 h. Podawać np.  z ziemniaczkami przyozdobionymi koperkiem.

Bon appetit!

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Durszlak.pl Top Blogi Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...